Urodziłem sie w 1969 roku w Warszawie.
Tego nie pamiętam. Odkąd pamiętam zawsze mieszkałem w
Konstancinie. Jest to fantastyczne miasteczko w pobliżu Warszawy
- na tyle daleko, żeby miało status uzdrowiska, na tyle blisko,
ze w ciągu 20 minut samochodem jestem w Warszawie. W Konstancinie mieszkało i mieszka wielu
sławnych ludzi. Podobno mieszka tutaj
Niezabitowska, a ja osobiscie na spacerze spotkałem kiedyś Urbana! Szedł sobie ulica z pieskiem.
Do szkoly podstawowej chodziłem również w Konstancinie (wtedy byla to
Szkoła Podstawowa nr. 1 im Bolesława Kowalskiego. Dzisiaj pewnie nikt nie wie kto to
był ten
Kowalski. Ja tez nie pamiętam, dlatego tez przytaczam informacje
wg 6 tomowej Encyklopedii Powszechnej: Kowalski Bolesław pseud. Janek (1915-1944),
działacz komunist.; od 1931 w KZMP; od
1942 w PPR i GL, dow. Okręgu Warszawa-Miasto następnie obwodu
Krakow; 1944 dow. okręgu Warszawskiego AL; zginął w powstaniu
warszawskim.
W szkole średniej (49 LO im
Modzelewskiego - to tez chyba był komunista bo obecnie ta szkoła nosi imię Goethego, Goethe to poeta
który na łożu śmierci powiedział "Wiecej Światła")
chodziłem do
klasy matematyczno - fizycznej. Uczyli mnie m.in. Kilanowska,
Karczewska Wolakowa i Szkutnik. Jeżeli ktoś ma jakieś ciekawe
wspomnienia dotyczące tych osób to niech do mnie napisze. Trochę świeższych
plotek dotyczących tej szkoły w międzyczasie zdobyłem bo chodziła tam również
moja siostra. Ja tylko przytoczę kilka cytatów (wtajemniczeni pamiętają kto to
powiedział na lekcjach
historii):
"W chatach chłopskich były nieszczelne szpary", "Chłop
pańszczyźniany pracował 9
dni w tygodniu" , "Rycerz składa sie ze zbroi, miecza i
konia który staje na każde jego zawołanie", "Szamborski
ty smierdzacy leniu", "Milcz jak do mnie mówisz!",
"Idziorek, wyjmij te twarz z ręki"
Potem poszedłem na studia, gdzie studiowałem na Wydziale Elektroniki Politechniki Warszawskiej. Skończyłem tam studia w Instytucie Automatyki. Prace magisterska zrobiłem u Rydzewskiego. Nie ominęły mnie spotkania z Zimnym Wiatrem ale były tez cieplejsze dni. Natomiast niektórzy pamiętają jeszcze moje kolokwium z Układów Elektronicznych które wisiało na tablicy ogłoszeń i z którego niewiadomo dlaczego wszyscy się śmiali... Z innych przykrych rzeczy pamiętam jeszcze, ze przed gmachem Elektroniki nigdy nie można było zaparkować. Z miłych rzeczy pamiętam jak włamaliśmy się do dziekanatowego SM-4 (socjalistyczny odpowiednik PDP 11-40, maszyna na ktorej powstała pierwsza na świecie implementacja UNIXA!!!) Do dzisiaj pamiętam, ze hasło supervisora brzmiało 'GUCIO'. Wymyślił je chyba Sobczyk
Do niedawna mieszkałem w Konstancinie, oprócz mnie w moim domu mieszkali rodzice, siostra, pies i dwa koty Jeden z tych kotów jest unikalny w skali światowej, mianowicie nie ma on mózgu.
Ożeniłem się z brzydką i gruą babą która okazała się prześliczną sexy blondynką. Pobudowałem sobie mały domek i mieszkam już z nim wraz z małżonką. Wszystkim mówię, że dom jest w Julianowie - to taka mała wieś pomiędzy Konstancinem i Piasecznem. Mam nadzieję, że nie włączą tego do Piaseczna bo Julianów to znacznie ładniejsza nazwa.